Zwiedzanie wybrzeża zaczęliśmy od
Praiano – niewielkiego miasteczka leżącego mniej więcej w połowie drogi między
Sorrento a Salerno – skąd szybko udaliśmy się na najsłynniejszy szlak w
okolicy, czyli Ścieżkę Bogów (Sentiero dei Dei). Postanowiliśmy przejść całą
trasę prowadzącą do dużo większego i bardziej popularnego Positano.
Spodziewaliśmy się prostej i przyjemnej wędrówki z pięknymi widokami dookoła.
Widoki faktycznie były czarujące, ale sama droga do najprzyjemniejszych jednak nie
należała. Zwłaszcza jej pierwszy, co najmniej dwugodzinny odcinek schodami w
górę. Najpierw w samym miasteczku, a potem coraz wyżej położonymi ścieżkami
powstałymi z połączenia dawnych dróżek pasterskich. Szczodrze nas grzejące
słońce nie ułatwiało zadania. Na szczęście cudne widoki dookoła te trudy sowicie
wynagradzały.
Druga połowa trasy była już zdecydowanie prostsza i nie tak stroma, mogliśmy więc skupić się na kontemplacji przyrody.
Druga połowa trasy była już zdecydowanie prostsza i nie tak stroma, mogliśmy więc skupić się na kontemplacji przyrody.

Mogłabym nie opuszczać takich
miejsc. Bo w Positano nie było już ani swojsko, ani przyjemnie. Były za to
dzikie tłumy turystów różnych nacji, z których zdecydowanie wybijali się
Rosjanie – co wnioskowaliśmy i po języku, i po nazbyt eleganckich kreacjach
kobiet, dumnie noszonych po wąskich uliczkach miasta. Wystarczyło jednak zboczyć
z głównej drogi, od której odchodził szereg małych, pnących się w górę uliczek,
a całe to wielonarodowe kłębowisko znikało jak za dotknięciem czarodziejskiej
różdżki.
Amalfi jest równie przeludnione,
ale tam przyjechać trzeba, choćby po to tylko, by rzucić okiem na słynną
katedrę. Wcześniej jednak warto uzbroić się w dużą dozę cierpliwości. Dojazd do
miasteczka wiąże się bowiem z gwarantowanym i przymusowym postojem w na ogół
słusznym korku i w przeładowanym maksymalnie autobusie, gdzie jedyną, choć
marną pociechę stanowią miny tych, którym nie było dane dostąpić przywileju
wejścia na pokład.
Samo Amalfi – największe miasto w
tej części wybrzeża – leży w osłoniętej zatoce,
wbite między góry a morze. Jest więc doskonałym miejscem do wypadów na
szlaki, choć niewiele osób z tego korzysta. Zdecydowany prym wiodą tu bowiem miłośnicy
plażowania, ściśnięci na niewielkiej, kamienistej plaży, a w godzinach
wieczornych oblegający Piazza del Duomo, shoppingowo-restauracyjne serce
miasta, nad którym góruje jego chluba – średniowieczna katedra. Co prawda z
okresu średniowiecza niewiele się tu zachowało (romańskie dzwonnice i piękne
brązowe drzwi), a liczne przebudowy i rekonstrukcje składają się na dość jarmarczną
całość, to jednak wciąż przyciąga ona tłumy zwabione jej dawnym blaskiem.
Zwiedziwszy niewielkie centrum udaliśmy się na krótki spacer poza miasto, do Valle dei Mulini, która swą nazwę zawdzięcza licznym młynom ustawionym wzdłuż rzeki Canneto. Przyjemne i zdecydowanie mniej uczęszczane miejsce, idealne na nieśpieszną przechadzkę.
Najbardziej
jednak oczarowani byliśmy inną, zupełnie niezaplanowaną wędrówką wybrzeżem do pobliskiego
Atrani- jeszcze cudniej położonego, z maleńkim rynkiem i ledwie dwiema niezwykle wąskimi uliczkami biegnącymi schodami w górę i w dół, do morza. To senne, niemal pozbawione
turystycznej gawiedzi, a przy tym najmniejsze pod względem przestrzeni
miasteczko włoskie (ledwie 0,12 km), uznaliśmy zgodnie za najbardziej urokliwe na
całym wybrzeżu.
c.d.n.
That is very interesting, You are an overly professional blogger.
OdpowiedzUsuńI've joined your rss feed and look forward to in the hunt
for extra of your great post. Additionally, I've shared your website in my social
networks
Also visit my homepage ... Facebook
z przyjemnością przeczytałam ten post - świetne zdjęcia, ciekawe opisy no i fantastyczne wybrzeże Amalfi, chyba najpiękniejsze miejsce w moich ukochanych Włoszech. Ciekawy blog - zapraszam do jego bezpłatnej promocji na mojej platformie (rejestracja zajmuję chwilę) - bo jest tego wart. Najciekawsze posty udostępniamy również na naszym profilu na facebooku.
OdpowiedzUsuńSuper fotki i widoczki. Ciekawy blog. Transport Wrocław zaprasza na ocenę naszego bloga.
OdpowiedzUsuńNiesamowite zdjęcia. I jak tu się nie zakochać w wybrzeżu Amalfi. Cały ten rejon jest niesamowity, nie tylko Portofino, które jest wizytówką tego miejsca. My na Amalfi.pl czytaliśmy o noclegach, wynajęciu samochodu i zwiedzaniu Amalfi. Nie mogę się doczekać na naszą wycieczkę, która już niedługo. Będzie pięknie!
OdpowiedzUsuń