"Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej" (Kapuściński)
ABCHAZJA
(4)
ARMENIA
(5)
CZARNOBYL
(5)
Do poczytania
(3)
GRUZJA
(15)
IZRAEL
(1)
Jerozolima
(4)
KIRGISTAN
(11)
KolejNaOpowieść
(1)
Lwów
(1)
NEAPOL i wybrzeże Amalfi
(4)
Przeczytane/zobaczone
(3)
SYBERIA
(8)
Turcja
(3)
UZBEKISTAN
(2)
WENECJA
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ABCHAZJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ABCHAZJA. Pokaż wszystkie posty
Nowy Afon, megrelskie Gali i powrót do Gruzji
Picunda i jezioro Rica, czyli najpiękniejsze krajobrazy Abchazji
Suchumi - z wizytą u abchaskiej rodziny
Droga z granicy do Suchumi, stolicy tego
nieuznawanego przez niemal cały świat państwa, wiedzie przez ponure okolice,
gdzie śladów wojny wciąż jeszcze nie zatarł ani czas, ani ludzie. Wiezie nas
rosyjski reprezentant świadków Jehowy, który, niepomny naszej słabej
ruszczyzny, rozkręca się coraz bardziej, wieszcząc rychłe nadejście Armagedonu.
Brzmi to dość złowieszczo, a momentami nabiera mocy samospełniającej się
przepowiedni - zwłaszcza gdy mijamy opuszczone domy i bloki straszące pustymi
oczodołami pozbawionych szyb okien. I tylko wszechobecne krowy na ulicach (nic
sobie nierobiące z jeżdżących samochodów i tak samo nieugięte, jak wszędzie na
Kaukazie) informują, że wciąż jednak toczy się tu życie. Choć w przygranicznym
Gali, zamieszkanym wyłącznie przez Megrelów, rdzennych mieszkańców tego regionu,
to życie wygląda nieco inaczej niż w zachodniej czy północnej Abchazji. Ale tam
trafimy dopiero w drodze powrotnej do Gruzji, tymczasem bez przeszkód
dojeżdżamy do Suchumi, planując szybko załatwić wizę i jechać dalej, w kierunku
Nowego Afonu.
W drodze do "kraju duszy"
Pomysł, żeby pojechać do Abchazji
zrodził się po przeczytaniu i zrecenzowaniu* świetnej książki Wojciecha Góreckiego,
będącej efektem jego licznych podróży do tego widmowego państwa. Podróży,
zaczynających się wraz z wybuchem wojny abchasko-gruzińskiej i ponawianych, z
różną częstotliwością, przez blisko 20 kolejnych lat. Abchazja w ujęciu autora
kaukaskiego tryptyku jawi się jako skomplikowana, uczona księga, która, choć
mała, dająca się niemal objąć wzrokiem, wymaga sporo trudu, by ją zgłębić i
zrozumieć. Po wielu latach Górecki, choć poznał doskonale niemal wszystkie
miejsca, przeczytał setki książek, nawiązał kontakty i przyjaźnie z wieloma
ludźmi przyznaje, chyba bez kokieterii, że wciąż ślizga się po powierzchni. Że ma
poczucie, iż obraz, który tworzy, „jest płaski i dwuwymiarowy, a historie
składają się z samych fabuł”. Że brakuje drugiego czy trzeciego dna, którego
obecność jednak przeczuwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)