Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZARNOBYL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZARNOBYL. Pokaż wszystkie posty

Między krzykiem a modlitwą. O czarnobylskim reportażu Swietłany Aleksijewicz

„Nic pani nie powiedziałem, tylko strzępki” – mówi jeden z bohaterów Czarnobylskiej modlitwy. I taka jest ta książka: to zbiór strzępków myśli, z których Swietłana Aleksijewicz utkała przejmującą, wielogłosową opowieść. Opowieść tych, którzy przeżyli katastrofę jądrową z 1986 roku: mieszkańców strefy, likwidatorów, przedstawicieli ówczesnej władzy. Ich urywane, czasem brzmiące niewiarygodnie, niekiedy pozbawione sensu zdania, pełne są silnych, na ogół nietłumionych emocji - rozpiętych między krzykiem rozpaczy a intymną modlitwą[1], między patosem a czarnym humorem.

Przerażający krajobraz nuklearny – Prypeć (cz.2) i martwa wioska pod Czarnobylem


Noc spędzam w czarnobylskiej hotelowej przybudówce (miejsca w hotelu spełniającym jako takie
standardy starczyło dla ledwie 4 osób, i nie byłam wśród tych szczęśliwców, niestety), gdzie co prawda kaloryferów szabrownicy nie okradli, jest jednak tak zimno, jakby nikt tu nie ogrzewał od co najmniej 30 lat. Śpię w ubraniach i w płaszczu, przykryta 3 kocami. Ledwo mogę się ruszyć, a i tak zamarzam. Na dworze 0 stopni, w środku mam wrażenie niewiele więcej. Wypity wcześniej koniak pozwala na szczęście zasnąć choć na chwilę.
Rano wita nas piękne jesienne słońce, temperatura nie przekracza jednak kilku stopni. Wracamy do opuszczonej Prypeci.

Koniec świata w Prypeci (Czarnobyl cz.3)


Prypeć przed eksplozją w elektrowni "Czarnobylskaja".
 http://planetelittlebuzz.blogspot.com/2013/05/the-ghost-city-of-pripyat.html
To miało być idealne, radzieckie miasto, miasto dzieci i róż - spełnienie marzeń o ziemskim raju. Wybudowano je dla pracowników elektrowni i ich rodzin w latach 70. XX wieku. Sprowadzono inżynierów, naukowców, nauczycieli i prostych robotników z wielu stron kraju. W wielkich betonowych blokach urządzono im mieszkania - komfortowe, przestronne (zwłaszcza jak na ówczesne czasy), otoczone zielenią i wielkimi klombami kwiatów – nie powstydziłby się ich pewnie sam le Corbusier. Nie postawiono ani jednej cerkwi, wybudowano za to szpital, szkoły, wesołe miasteczko, nowoczesny basen i kilka przybytków kultury. A sąsiedztwo lasu i rzeki stanowić miało przeciwwagę dla rozrastających się nieopodal budynków elektrowni.
Los jednak po raz kolejny zadrwił z utopijnych tęsknot człowieka. 
http://planetelittlebuzz.blogspot.com/2013/05/the-ghost-city-of-pripyat.html

Elektrownia Czarnobylska i Oko Moskwy (cz.2.)

Kilka kilometrów za Czarnobylem znajduje się wieś Kopaczi – a raczej znajdowała, bo niewiele z niej zostało. W ramach eksperymentu władze zadecydowały bowiem nie tylko o całkowitej ewakuacji ludności, ale też o rozebraniu i zakopaniu domów. Kopano wielkie doły, następnie chałupy oblewano wodą, by nie roznosiły radioaktywnego pyłu, a potem, przy pomocy dźwigów, umieszczano je w tych dołach wraz z całą ich zawartością. I zasypywano ziemią. Dziś śladami dawnego życia są tylko kopce (tzw. mogilniki) oznaczone międzynarodowym symbolem promieniowania oraz jedyny zachowany budynek - dawne przedszkole. Jego okazały, choć nietypowy, jak na ówczesne architektoniczne trendy, biały portyk  z trudem przebija się przez zarośla i krzaki. Wewnątrz niewiele ocalało: kilka łóżek, dziecięcych szafek, porozrzucane (i w dużym stopniu zaaranżowane przez fotoreporterów) zabawki i książki.

Czarnobyl i Prypeć 30 lat po katastrofie (cz.1)

To miał być prosty eksperyment. Rodzaj testu służącego – o ironio losu – poprawie bezpieczeństwa systemu. Zawinił sprzęt, w którym już wcześniej zarejestrowano usterki, ale zawinili też ludzie, a ściślej ich złe decyzje. Nocą 26 kwietnia 1986 roku eksplozja wodoru rozsadziła rdzeń jednego z czterech reaktorów obsługujących elektrownię atomową „Czarnobylskaja”, zrywając przykrywającą go stalową płytę, ważącą – bagatela – ponad tysiąc ton! Do atmosfery przedostały się radioaktywne izotopy, zatruwające prawie 10 procent terytorium dzisiejszej Ukrainy i -ponad 20 - Białorusi. W wyniku wybuchu zginęło ok. 30 osób, nikt jednak nie oszacował, i pewnie nigdy nie będzie w stanie, chorób i zgonów spowodowanych chorobą popromienną. Z miasta Czarnobyl, pobliskiej Prypeci i okolicznych wiosek w promieniu 100 km od elektrowni, wysiedlono w przeciągu kilku dni ponad 300 tysięcy ludzi. Do dziś jest to strefa zamknięta, ściśle strzeżona przez władze obydwu krajów.